Żółto mi

Pamiętam, jak kiedyś bardzo nie lubiłam żółtego koloru. Nie zgadniecie czemu!  Otóż, gdy byłam jakoś w podstawówce  piłam dużo soków marchewkowych. Jak zapewne wiecie marchew sprawia, że skóra ma bardziej pomarańczowy kolor. Pewnego zimowego dnia założyłam jaskrawą, żółtą bluzkę. Przechodziłam w niej cały dzień.  Już o 16 robiło się ciemno i wtedy też moja mama wracała z pracy. Do końca życia nie zapomnę jej przerażenia w oczach, gdy mnie zobaczyła w domu . „Dziecko, a co Ty taka żółta jesteś?! Pokaż oczy i dłonie”.  Zaczęła mi się przyglądać. Powiedziała, żebym zmieniła bluzkę. Nieźle się wystraszyłam, ale całe szczęście moja żółta cera zniknęła. „Uff, nie mam żółtaczki” . Żółta bluzka, sztuczne światło i soki marchewkowe sprawiły, że od tamtej pory nie znosiłam żółtego i pomarańczowego.

Całe szczęście to już się zmieniło, bo ten płaszczyk jest obłędny! Cała stylizacja jest taka kolorowa i wesoła. Nie miałąby też takiego szyku i wyjątkowości gdyby właśnie nie ten jaskrawy, żółty kolor 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *