London Fashion Week aw18

London Fashion Week aw18 – Podsumowanie

Właśnie parę dni temu zakończył się London Fashion Week aw18. Podobnie jak z New York Fashion Week aw18 (możesz przeczytać tutaj ) napisałam dla Was krótkie podsumowanie pokazów, które wywarły na mnie największe wrażenie z  londyńskiego Tygodnia Mody. 🙂

Burberry

Jedna z najbardziej angielskich marek  zaskoczyła nieco w tym roku na London Fashion Week aw18 wielobarwnością. Pojawiła się oczywiście ta słynna szkocka krata, z której słynie Burberry, ale był też tzw. „hołd dla homoseksualistów”. Christian Bailey (dyrektor kreatywny Burberry) powiedział : „Nigdy nie było ważniejszego czasu, aby powiedzieć, że w naszej różnorodności leży nasza siła i kreatywność”. Z tego powodu pod koniec pokazu mogliśmy zobaczyć ogromną tęczę, a sam dom mody Burberry przekazał darowizny dla organizacji charytatywnych działających na rzecz młodzieży, które wspierają prawa LGBTQ+ oraz zdrowie psychiczne. Jeśli chodzi o kreacje to pojawiło się mnóstwo kolorowych, luźnych bluz i kurtek, motyw tęczy na ubraniach, patchwork oraz naszywki na ubraniach. Jednym przypadła ta zmiana i motywy tęczy, natomiast dla bardziej „zagożałych” fanatyków marki nie spodobała się ta swobodna estetyka ulicy. Sama zmiana mogła być spowodowana tym, że był to ostatnia kolekcja Christophera Bailey dla Burberry.

 

London Fashion Week aw18

Roksanda

 Jedna z marek, która jest nie tak bardzo znana u nas w Polsce, ale równie warta moim zdaniem uwagi co inne. Na London Fashion Week aw18 zaprezentowali przepiękne kobiece kreacje, mnóstwo satyny i tiulu, momentami nieco przerysowane sylwetki zawsze z podkreślonymi kobiecymi kształtami. Za serce mnie chwyciły również kolorowe garnitury, gumiaste getry i rękawice oraz modelki owinięte kocem, które sprawiły wrażenie jakby dopiero co wstały z łóżka. 😉
London Fashion Week aw18

Erdem

Rodem z lat 40. XX wieku ciemne, kwiatowe sukienki z żakardów, przykrywające twarze modelek welonami w grochy . Na London Fashion Week aw18 mogliśmy podziwiać mnóstwo przepięknych płaszczy, motywów kwiatowych oraz  podobnie jak powyżej- tutaj  znowu pojawiają się błyszczące tkaniny, ale w tym wypadku jest to bardziej  aksamit.  Ujmujące suknie z cudownymi zdobieniami w złote oraz srebrne kwiaty (jak to przystało na Erdem). Dominującym nowym dodatkiem i akcentem były groszki, które właśnie nieco nas przenosiły w te lata 40. – tiulowe peleryny w groszki, rajstopy w groszki oraz te wspomniane welony w groszki. Muszę przyznać, że ja od zawsze uwielbiałam właśnie groszki i cieszę się niezmiernie, że ten trend powraca. 🙂
London Fashion Week aw18

Richard Quinn

Ten pokaz odbył się szerokim echem. Pokaz Richarda Quinn’a na London Fashion Week aw18 zaszczyciła sama królowa Elżbieta II, która po raz pierwszy pojawiła się na London Fashion Week. Śmiała się wraz z drugą królową, ale mody – Anną Wintour w pierwszym rzędzie. Sam Richard Quinn to absolwent Central Saint Martins z 2016r. Tego też roku założył swoją markę sygnowaną jego imieniem i nazwiskiem. Otrzymał Nagrodę Królowej Elżbiety II dla Brytyjskiego Dizajnu. Dziś jest uważany za jednego z najciekawszych młodych projektantów. Z tego też powodu sama monarchini zaszczyciła go swoją obecnością na pokazie. Jaka była kolekcja ? Niezwykle artystyczna, mnóstwo kwiatów, grochów oraz patchworków. Richard Quinn w królewski sposób połączył różnego rodzaju wzory. Ciekawe jest też to, że do tych zwiewnych, czasami nieco folklorystycznych i przerysowanych sylwetek dołączył kaski motocyklowe, które wpisują się w obecny trend  futurystyczny.
London Fashion Week aw18
4 comments
  1. Niesamowite są te kreacje, bardzo chciałabym to zobaczyc na żywo. Tyle razy planowałam by sie tam dostać, jakoś przez 20 lat mi nie wyszło

  2. Ta kraciasta kurtka od Burberry skradła moje serce <3

  3. Ojeeeej, jak dla mnie zdecydowanie za dużo się tu dzieje 😉 Ale na taki pokaz pobiegłabym choćby teraz 😉

  4. Tym razem żaden pokaz mi się nie spodobał, chociaż na pewno ciężko o nich zapomnieć, bo większość pomysłów jest dość dziwna, ale takie jest moje zdanie i mam nadzieję, że nikogo tym nie uraziłam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *