Czy to kant? Czyli sukienka rodem z pokera

Przyznam szczerze, że dawno na sobie nie miałam takiej szalonej kreacji. Niezwykle prosta w kroju, ale za to jaki wzór! Podchodzi mi nawet lekko pod psychodeliczny. Jako pierwsze (przynajmniej mi) w oczy rzucają się karty, następnie twarze i później pomieszanie z poplątaniem! Cukierki, owoce, buty, kształty, kolory, zwierzęta czy roboty. Wszystko w niezwykle żywych kolorach. Jednak mimo, że na całej sukience występuje istny misz-masz to i tak całość prezentuje się niezwykle schludnie i elegancko, szczególnie z moimi ukochanymi sandałkami na lekkim obcasie.
Dziś chciałabym Wam zaprezentować jak ta śmieszno-elegancka kreacja prezentowała się w dwóch klimatycznych miejscach. Pierwsze, czyli stare miasto, niezwykle urokliwe tworzące klimat magiczno-romantyczny (tak, w takiej sukience) ! 🙂
Tuż po starym miejście odwiedziłam opuszczone fabryki Ursus. Słyszałam, że robią wrażenie. Niestety, wszystko było poogradzane i mogłam jedynie patrzeć przez ogrodzenie, które i tak większość mi zasłoniło. A szkoda, bo uwielbiam opuszczone miejsca. Mają dla mnie swój klimat. Zapewne niedługo je zburzą na rzecz czegoś większego więc chciałam zobaczyć póki mogłam. Niestety nie udało się.
Może Wy macie do polecenia jakieś ciekawe miejsca w Warszwie, np opuszczone? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *